Przegląd tematu
Autor Wiadomość
Christian Alucard
PostWysłany: Wto 12:50, 20 Gru 2011    Temat postu:

Nie muszę bo jestem *vv*
Black Unicorn
PostWysłany: Wto 11:46, 09 Mar 2010    Temat postu:

Reaper na pewnym forum użytkowniczka napisała, że w ramach znudzenia nieśmiertelnością można zawsze odciąć sobie głowę.
Problem jawi się raczej w tym ze jeśli komuś znudziło się 20 lat życia, to kilkaset czy kilka tysięcy lat może się okazać nie ciekawsze.
Poza tym trdno w XXI wieku byłoby zachować tajemnicę swojego jestestwa, zbyt dużo dowodów możnaby znaleść na nieśmiertelność, czy na wampiryzm.
To nie są czasy gdy jak nie było rany na ciele czy śladu p[o sznurze na szyi, stwierdzano nieznaną przyczynę zgonu.
w barwach ciemności
PostWysłany: Pon 16:24, 09 Lis 2009    Temat postu:

a ja bym z jedej strony chciałą, ale tak z mozliwoscia powrotu a zdrugiej to zależałoby od okoliczności nie??
maeve
PostWysłany: Śro 22:47, 07 Paź 2009    Temat postu:

bez wątpienia wybrałabym nieśmiertelność. nie tylko przez wzgląd na ponadczasowość ale przede wszystkim by móc odczuwać wszystko intensywniej i zauważać więcej rzeczy wink
kuzma
PostWysłany: Pią 23:08, 19 Cze 2009    Temat postu:

Ja bym chcial.
xtd
PostWysłany: Wto 14:26, 28 Paź 2008    Temat postu:

od zawsze pociągały mnie te tematy
maja duzo plusów ale i pare minusów o tym każdy wie
ale jestem za Laughing
GabrielZabrze
PostWysłany: Pią 15:17, 09 Maj 2008    Temat postu:

Świat zmienia się z każdą chwila. A nocne spacery , muzea i inne to przystanki na naszej drodze do doskonałości.Ludzie patrzą tylko oczami i niewidzą tego co przemija. Wampir delektuje sie zwykłym spacerem , szelestem liścia lub deszczem ... Dlatego tyle żyje.
Karis
PostWysłany: Śro 17:04, 03 Sty 2007    Temat postu:

Nie jestem do końca pewna, czy bym chciała zostać wampirem w Polsce. Trochę byłoby mi tu nudno w nocy. Ale gdybym żyła np. w Tokio, NY, Paryżu, Moskwie czy Jondynie, to bardzo chętnie.
Mam tylko nadzieję, że nie znudziłaby mi się nieśmiertelność..... Natomiast bardzo chętnie przyspasabiałabym inne młode wampiry do takiego życia. Fajnie tak oglądać jak się świat zmienia, a ja się nie starzeję. peace Byłyba jazda na maxa
Luminara
PostWysłany: Sob 22:31, 19 Sie 2006    Temat postu:

AkaSha napisał:
wampiry sa chodzaca encyklopedia

Pod tym się podpisuję, ale nie biorę pod uwagę Lestata bo to chodzący nieuk tongue i jakoś go wiedza nie interesuje
AkaSha
PostWysłany: Sob 17:00, 19 Sie 2006    Temat postu:

Panna J. napisał:
Czy bym chciała?
Oh, tak tak!
Mieć noc za sojuszniczkę, widzieć jak kot w ciemności, mieć nadludzką siłę i pić krew.

Zawsze chciałam żyć wiecznie, być młoda (i piękna) i nie bać się, że pewnego dnia wszystko się skończy.


do tego wszystkiego poglebialabym swoja wiedze.. wampiry sa chodzaca encyklopedia.
Panna J.
PostWysłany: Sob 15:39, 19 Sie 2006    Temat postu:

Reaper, są sposoby na to by zabić wampira. Zabić na śmierć. W przypadku całkowitej zagłady ziemi dałoby się z nią pożegnać, ale czy przez jeszcze kilkaset albo kilka tysięcy lat nie można by się ją trochę pocieszyć?
A wampiry chyba nie zaczęłyby się tak strasznie nawzajem wybijać. Mogłyby sobie wyznaczyć swoje strefy, ale oczywiście nie farbą na chodniku, tylko telepatycznie przesyłając wokół siebie wiadomość w stylu "trzymajcie się z daleka, to mój teren".

Kalina, trzeba na siebie uważać jak rany. Śmiertelnik może łamać kości co tydzień, albo przez całe życie nie zrobić sobie krzywdy. A propos wampirów pani Rice, zdaje się, że było kilka naprawdę starych i całkiem zdrowych.

Poza tym jest jeszcze kwestia tego jak się wampiryzm postrzega. Bo na przykład czy wierzycie w Pratchettowską wersję tego, że wampira z niektórych części Dysku można zamordować wkładając mu cytrynę do ust?
Są pewne elementy wspólne, ale każdy sam tworzy swoją filozofię.
Kalina
PostWysłany: Sob 14:45, 19 Sie 2006    Temat postu:

albo wyobraż sobie że ktoś odcina Ci głowę i chowa ją to samo z tułowiem, a Ty nadal żyjesz (w przypadku wampirów Rice'owych) i tak przez wieczność. No różne rzeczy mogą się wydarzyć i tak wegetujesz nie mając szans na zmiane czy na śmierć.
Reaper
PostWysłany: Sob 10:03, 19 Sie 2006    Temat postu:

Myślisz że życie wampira byłoby bezproblemowe? Nie ma czegoś takiego jak wieczność na Ziemi, chyba że po śmierci... co zrobisz jak zgaśnie Słońce i rodzaj ludzki wyginie wraz z całym żyjącym światem?? Albo uderzy kometa której NASA nie powstrzyma? To fikcja i mało racjonalne poglądy, ale spójżmy na wampiry jako istoty które też kiedyś były śmiertlene. Nieśmietelność otwiera im nowe możliwości samorealizacji, itp. Zapewne kilku wampirów fanatoli dążyłoby do przejęcia władzy nad światem używając ludzi jako swoich marionetek. Pozatym gangi, klasy, itp. Zapewne polowałyby z niechęci, np. rasowej na inne wampiry zabijając je... Pamiętaj że wampiryz to jeszcze większe komplikacje niż nasze ludzie życie Mr. Green i po kilku stuleciach dojdziesz do wniosku, że wszystko widziałaś i nie masz już co szukać na Ziemi. Trzeba obiektywnie rozpatrzeć całą sprawę... Za dużo filmów wydaje mi się w niektórych przypadkach Exclamation Pozdrawiam
Panna J.
PostWysłany: Pią 22:38, 18 Sie 2006    Temat postu:

Czy bym chciała?
Oh, tak tak!
Mieć noc za sojuszniczkę, widzieć jak kot w ciemności, mieć nadludzką siłę i pić krew.

Zawsze chciałam żyć wiecznie, być młoda (i piękna) i nie bać się, że pewnego dnia wszystko się skończy.
IAN
PostWysłany: Czw 6:21, 09 Lut 2006    Temat postu:

Temat długi ........ bardzo !!! Alianne ... ale porusze go innym raze
Alianne
PostWysłany: Śro 15:07, 08 Lut 2006    Temat postu:

No to na początek pytanie: czemu piszesz słowo "wampir" drukowanymi? xD

Widzisz, nie każdy wampir ma problemy z samotnością. Zresztą, zresztą. My jedynie opieramy się na książkach i filmach, źródłach, które wypływają z wyobraźni autora. Nie ważne jak bardzo chcemy w to wierzyć. Nie ważne jest, czy nam się zdaje, że rozumiemy te istoty czy nie. One i tak pozostają wytworem ludzkiej wyobraźni... nawet jeśli tak usilnie próbujemy tego do siebie nie dopuszczać. Ktoś spotkał prawdziwego wampira? Nie sądze, bo by się tu chyba nie mógł wypowiedzieć.
IAN
PostWysłany: Śro 0:31, 08 Lut 2006    Temat postu:

Lestat16 napisał:
Na pewno z czasem Twoja ludzka natura zaczęłaby umierać. Nie mogłabyś cały czas pozostać sobą. MOgłabyś popaść w szaleństwo i sama odebrać sobie życie. Nie miałabyś wyrzutów sumienia z powodu zabijanych ludzi?


tak myślisz czy ktos tak ci powiedział ?>? .... pomysl ... dlaczego WAMPIRY mają ten problem z samotnością i myślami samobujczymi ... i dlaczego nie byle kogo z człowieka w WAMPIRA sie przemienia ?>?

ale ten wybor własnie jest trudny ... bo ludzkosc daje sie zbyt docierac do WAMPIRA ... i podejmuje takie a nie inne kroki

poza tym do tego co wyzej napisałem ... tylko silni ... ludzie ... mogą zostać wiecznymi ...
spiderslg
PostWysłany: Wto 20:50, 07 Lut 2006    Temat postu:

myśle że karzdy tutaj chciałby zobaczyć jak to jest po drugiej stronie bo napewno pojawiły by się nowe morzliwoście ale i napewno też straty ahm i nie wiem czy karzdy głaz i rysa człowieka jest dziełem sztuki dla wampira no bo Irene sądzi że chciala by zostac wampirem aby pewnie mieć więcej czasu na zwiedzenie świata i dzieł sztuki oczywiście kiedyś już byś wszystko wkońcu obejrzała a rysy twarzy i głazy to sobie może teraz pooglądać czy nie tak Smile
Louis napisał że siedział by w szpitalu i ofiarował cierpiącym spokój , ale chyba że ktoś by tego chciał bo karzdy musi mieć swoje zdanie i swój wybór

Ja osobiście miałbym chyba tylko jeden powód aby zostać wampirem i była by to tylko ucieczka od normalności i problemów w życiu których mi się troszke nazbierało a potem to by się zobaczyło Razz wink
Abaddon
PostWysłany: Śro 12:05, 18 Sty 2006    Temat postu:

Irene napisał:
No to sie wreszcie wytumaczę. Troszkę puźno ale cóż, więc chciała bym być wampirem bo: 1) Była bym nieśmiertelna, 2) Wreszcie bym tak często w szpitalach nie siedziała, 3) Mogła bym zrobić wiele rzeczy które mnie interesują , nie ryzykując że umrę, 4) Miała bym więcej czasu na czytanie książek, 5) Mogła bym zwiedzić cały świat, a szczegulnie zabytki i galerie o których zobaczeniu mogę tylko pomarzyć...


A ja bym siedział w szpitalu. Znaczy nie w sensie choroby (wiadomo jaki powód), ale dlatego by patrzeć na cierpiących ludzi. Może zabawił bym się w ojca miłosierdzia hehe i ofiarowałbym im spokój i ukojenie.
Katrina
PostWysłany: Pon 22:10, 16 Sty 2006    Temat postu:

To nawet nie chodzi o noc. Luwr wieczorem jest chyba otwarty. Poza tym to przecież wampiry. Zamknięte drzwi - jaka to dla nich przeszkoda??

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.